Kluby i centra treningowe coraz częściej dokładają do oferty strefę regeneracji, a w niej pojawia się sprzęt, który jeszcze kilka lat temu kojarzył się wyłącznie z medycyną. Jednym z takich rozwiązań jest terapia hiperbaryczna dla sportowców, prowadzona w łagodnych komorach o obniżonych parametrach ciśnienia. Z perspektywy zawodnika to kolejna pozycja w planie tygodnia. Z perspektywy obiektu to usługa, którą trzeba obsłużyć, zaplanować i sprzedać.
Jak przebiega sesja od strony organizacyjnej
Typowa sesja dzieli się na trzy etapy. Najpierw następuje sprężanie, czyli stopniowe podnoszenie ciśnienia. To moment, w którym uczestnik wyrównuje ciśnienie w uszach i w którym obsługa powinna być najbardziej uważna, szczególnie przy osobach korzystających po raz pierwszy. Potem jest część właściwa, spokojna i bezczynna, w trakcie której większość ludzi czyta lub słucha muzyki. Na końcu ciśnienie wraca do wartości otoczenia.
Dla grafiku obiektu oznacza to, że jedno stanowisko obsłuży ograniczoną liczbę osób dziennie, a między sesjami trzeba zostawić bufor. To najważniejsza liczba przy planowaniu, bo od niej zależy, czy komora jedno, dwu czy czteroosobowa ma sens w konkretnym klubie.
Kto korzysta najczęściej
- Zawodnicy w okresach dużej objętości treningowej, szukający sposobu na skrócenie przerw między jednostkami.
- Osoby wracające po urazie, dla których sesja jest uzupełnieniem programu prowadzonego przez fizjoterapeutę, a nie jego zamiennikiem.
- Klienci rekreacyjni, traktujący komorę jako element strefy relaksu obok sauny czy masażu.
Ta trzecia grupa bywa niedoceniana, a często to właśnie ona zapełnia grafik w godzinach, w których zawodników nie ma na obiekcie.
Czego wymaga obsługa
Komora nie jest urządzeniem, które można postawić w kącie i pozwolić klientom obsługiwać się samodzielnie. Personel powinien przejść szkolenie zakończone certyfikatem, znać procedurę na wypadek złego samopoczucia uczestnika i wiedzieć, kogo do sesji nie dopuścić. Przeciwwskazania obejmują między innymi infekcje dróg oddechowych oraz problemy z zatokami i uszami, a osoby leczące się przewlekle powinny wcześniej skonsultować sesję ze specjalistą.
Drugą sprawą jest serwis. Sprzęt pracujący codziennie wymaga przeglądów, a przestój strefy regeneracji w sezonie potrafi zaboleć bardziej niż sam koszt naprawy. Warto więc ustalić z dostawcą czas reakcji, zanim urządzenie trafi na obiekt.
Jak wpiąć sesję w tydzień treningowy
Najczęściej stosowane podejście to umieszczanie sesji w dniach o mniejszej objętości albo bezpośrednio po najcięższej jednostce, kiedy zawodnik i tak przechodzi w tryb regeneracji. Bezpośrednio przed startem lub przed trudnym treningiem raczej się jej nie planuje, bo część osób po wyjściu z komory czuje senność i nie jest to najlepszy moment na wysiłek maksymalny.
Sensowne jest też ustalenie z zawodnikami prostej zasady: sesja jest dodatkiem, a nie usprawiedliwieniem dla skróconego snu czy pominiętego posiłku. Bez tego szybko pojawia się myślenie, że komora nadrobi każdy błąd w przygotowaniu, a tak to nie działa.
Dobór sprzętu do wielkości obiektu
Mały klub zwykle zaczyna od komory jedno lub dwuosobowej, bo jest tańsza i mobilna. Obiekt z drużyną i regularnym obłożeniem szybciej dochodzi do wniosku, że potrzebuje konstrukcji o większej pojemności, obsługującej kilka osób jednocześnie. Pełne zestawienie modeli, od jednoosobowych po duże konstrukcje modułowe, znajdziesz w katalogu, jaki udostępniają komory hiperbaryczne Oxymatic.
Podsumowanie
Tlenoterapia hiperbaryczna sprawdza się w klubie wtedy, gdy jest traktowana jak usługa, a nie jak ozdoba. Potrzebuje miejsca, przeszkolonej obsługi, sensownego grafiku i jasno powiedzianego klientowi zakresu, czyli regeneracja i komfort, a nie obietnice medyczne. Przy takim podejściu strefa regeneracji staje się realnym argumentem sprzedażowym obiektu, a nie kosztem, który po roku trzeba tłumaczyć.



