ile kalorii powinnam jeść

0
23

Zauważyłam, że coraz więcej jest specjalistów z dziedziny dietetyki, uprawiania sportu dla osiągnięcia wymarzonej sylwetki. Można by powiedzieć, że bardzo dobrze. W końcu rośnie również liczba ludzi, którzy zaczynają myśleć, jak poprawnie jeść. Social media promują szczupłą, wysportowaną sylwetkę. Gwiazdy fitness propagują coraz to nowsze diety, sposoby na odchudzanie. No i właśnie. Pomimo tylu „specjalistów” niestety w tym gąszczu natłoku informacji można się pogubić. Każdy z nas chciałby osiągnąć tę wymarzoną sylwetkę, a droga do niej często jest ciężka. Praca nad własnym ciałem to nie tylko praca fizyczna: dieta i aktywność, ale i często praca nad samym sobą, walka ze swoimi słabościami, które tkwią w naszej głowie. Nie dziwię się wcale osobom, które ślepo podążają za pewnymi „guru” z mediów społecznościowych. Chwalą się one na swoich profilach osobami, które dzięki nim przeszły spektakularne metamorfozy. I zdaje nam się, że to takie proste, łatwe. I sięgamy po te ich diety, sposoby. Zapędzamy siebie i swój organizm w kozi róg. Bo im więcej kombinujemy, tym gorsze skutki osiągamy. Niestety przykre jest to, że właśnie bardzo często ci wszyscy specjaliści nie mają pojęcia o zdrowym, zbilansowanym żywieniu. Napędza ich do działania machina chęci zarabiania pieniędzy. Media społecznościowe wypromowały tak wiele gwiazd, które dorobiły się, mówiąc w dużym skrócie, na fotoszopowaniu swoich zdjęć. Patrzymy na jedną i drugą gwiazdeczkę i chcemy wierzyć, że osiągniemy sukces. A co najlepsze! To wiele osób rzeczywiście dzięki (lub może pomimo) nim, osiąga wymarzoną sylwetkę. Tylko musimy pamiętać o jednym. To, że schudliśmy, osiągnęliśmy wymarzoną sylwetkę, możemy zawdzięczać tylko sobie, nie osobie ze szklanego ekranu. Nie chce umniejszać tu osiągnięć niektórych rzetelnych osób, które działają w tym biznesie. Jest to też ich sposób na zarabianie, jednak robią to z powołaniem i przede wszystkim mają wiedzę na tematy żywienia, sportu.
Zmierzam do tego, że właśnie wiele osób zamiast skupić się na sobie, to podąża za wyimaginowanymi ideałami. Dziś dieta bezglutenowa, jutro paleo, a tydzień temu dieta 1000 kalorii. Organizm wariuje. Zamiast tych wszystkich pseudo diet, po prostu zacznij odżywiać się normalnie.
Powiem szczerze, że ja przez pewien czas też byłam zagubiona. Sięgałam po różne rozwiązania, śledziłam posty wielu „specjalistów” W końcu zrozumiałam, że nie tędy droga. Wyliczyłam, ile kalorii powinnam jeść. Jest to naprawdę proste, nie musisz płacić dwóch swoich dniówek dietetykowi, aby ci to wyliczył. Nawiasem mówiąc, wspominałam, że tyle teraz też jest samych dietetyków. Zadziwiające jest to, że niestety aby znaleźć rzetelnego, okazuje się,że staje się to problemem. Dalej istnieje rzesza dietetyków, którzy twierdzą, iż dieta 1000, 1500 kalorii jest jak najbardziej w porządku. A dodam, że nie jest. Wracając do liczenia swojego zapotrzebowania. Zanim ustalicie jadłospis, policzcie to. Można to zrobić za pomocą kalkulatorów, dostępnych w internecie całkowicie za darmo. Musicie tylko rzetelnie wpisać dane, które będą m.in. zawierać to ile mamy lat, ile ważymy, nasz wzrost, jaka jest nasza aktywność dzienna, treningowa. Zapotrzebowanie kaloryczne to ilość kalorii, jaką powinniśmy przyjmować, aby nasz organizm w pełni mógł funkcjonować. Musimy pamiętać, aby nie mylić podstawowego zapotrzebowania kalorycznego z całkowitym zapotrzebowaniem, a niestety tak się dzieje. Podstawowe zapotrzebowanie uwzględnia kaloryczność dzienną potrzebną tylko do zaspokojenia podstawowych funkcji życiowych. Jednym zdaniem są to kalorie, które dadzą nam przeżyć, ale tylko w momencie, kiedy byśmy cały dzień „leżeli i pachnieli”. Całkowite zapotrzebowanie uwzględnia dodatkową aktywność fizyczną, czyli to, co robimy na co dzień: praca zawodowa, treningi, aktywność w domu. Jeśli chcemy przejść na redukcję, to po wyliczeniu całkowitego zapotrzebowania kalorycznego, od tego, co nam wyjdzie, musimy odjąć około 200-400 kalorii na dzień i możemy tworzyć jadłospis. Wybieramy zdrowe, mało przetworzone produkty. Ograniczamy słodycze, alkohol, dania fast – food. W zliczaniu kaloryczności poszczególnych potraw, produktów mogą nam pomóc aplikacje telefoniczne. Natomiast, jeśli chcemy przytyć, to adekwatnie zwiększamy kaloryczność dzienną również o 200-400 kalorii.
Zdrowe odżywianie nie jest trudne. Nie wierzcie w to, że tylko bardzo drogie, zagraniczne produkty mogą być zdrowe i fit. Mamy wiele lokalnych, tanich produktów, które są magazynem witamin. Pamiętajmy, że czasem to, co widzimy w social media nie odzwierciedla rzeczywistości. Po prostu zdrowa, prosta i zbilansowana dieta jest lepsza od różnych, wymyślnych i skomplikowanych diet.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here